[ zamknij ]

Informacja o plikach cookies

Informujemy, że używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych techniologii w następujących celach: reklamowych, statystycznych oraz w celu umożliwienia logowania się w serwisie.

Te technologie mogą też stosować współpracujące z nami firmy badawcze, partnerskie oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W Twojej przeglądarce możesz zmieniać ustawienia dotyczące cookies. Informujemy jednak, że jeżeli to zrobisz, nie będziesz mógł w pełni wykorzystywać funkcjonalności serwisu.

Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że akceptujesz umieszczanie cookies na twoim urządzeniu.

Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby niepoinformowany » 19 Aug 2008, o 17:29

1. Nie miałem na myśli "jakiegoś tam pierwszego lepszego przegranego seta". To chyba oczywiste, że jak nie ma remisów, to ktoś musi wygrać... :D . Pisałem o porażce do 17 w inaugurującym mecz secie, w którym jesna drużyna (wygrywająca) ośmieszyła w bezlitosny sposób rywala (Polaków). Nie przypadkowo napisałem, że inne zespoły z czołówki (mogę to rozszerzyć na wszystkie pozostałe drużyny grające w Pekinie - widziałem praktycznie wszystkie mecze) nie pozwoliły sobie na taki blamaż. Chodzi mi o to, że po podobnym secie (nawet nieco lepszym, niż ten z Rosją) nasi zostali spacyfikowani i zdemolowani przez Brazylię w czasie finałowego meczu mistrzostw świata 2006. Sorry, ale próby Twojego dowodzenia, że takie sety to coś normalnego w siatkówce w konfrontacji dwóch drużyn które są (albo wydaje im się, że są) drużynami podobnej klasy, są chyba sporym nadużyciem.


Serbia z Rosją przegrała 14:25. Dalej wymieniać?

Nie rozumiem, czemu ma słuzyć ostatnie zdanie tego cytatu? Że jesteśmy gorsi? Rosjanie pokazali jacy są mocni. Jak im idzie, a przeciwnik się nie postawi, to idzie jak z płatka. Jak się postawi, to pękają i tyle.

Ja owszem, uważam, że takie sety to COŚ NORMALNEGO W STARCIU DWÓCH DRUŻYN PODOBNEJ KLASY.

2. Niepotrzebnie żonglujesz słowami, wkładając w moje usta wyimaginowane słowa, które nijak mają się do sprawy, jeżeli skonfrontujemy to z faktem, że wszystko dzieje się na forum dyskusyjnym, na którym (jak mi się zdaje) nie pojawiają się tacy "jasnowidzący Hanusenowie", którzy wszystko wiedzą zanim rozegrany zostanie turniej. Przecież to oczywiste, że jeżeli przed zawodami, w oparciu o postawę zespołu w meczach je poprzedzających, postawię tezę, że drużyna nie zajdzie daleko, to przyznam, że myliłem się (choć czy to potrzebne, abym się przyznawał... Przecież fakty same weryfikują wszystkie nasze opinie...). Ja (i parę osób o podobnych do mnie poglądach) tym różnię się od forumowiczów przeciwnej opcji, że zamiast stosować ich taktykę "ignorowania błędów polskiego zespołu i puszczania ich w niepamięć", wolę stosować taktykę "wyławiania i piętnowania błędów". Dlaczego? Bo twierdzę, że taka metoda jest bardziej konstruktywna i daje lepszy ogląd możliwości i potencjału drużyny. Nic innego niż już na tym forum powiedziałem, nie powiem, wtedy gdy nasi zdobędą medal. Już dawno pisałem bowiem, że medal będzie dla mnie cudem i dużą niespodzianką. I zdania nie zmienię.


Co innego konstruktywna krytyka, a co innego wypominanie na KAŻDYM kroku błędów..
Resovia Rzeszów & FC Barcelona

Volleyball - something more than sport: https://www.youtube.com/watch?v=sBNxd1s ... pp=desktop
User avatar
niepoinformowany
 
Posts: 3890
Joined: 21 May 2008, o 06:42
Płeć: M


Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby arturoOo » 19 Aug 2008, o 18:05

Dremaer... blagam skończ, wiersz mi że czytać się nie da tych twoich dywagacji(wypocin). Zacznij pisać o siatkówce(w sposób konstruktywny) a nie pouczać jak należy dyskutować albo pisać jak to Cię wszyscy atakują etc etc etc.
arturoOo
 
Posts: 28
Joined: 2 Sep 2007, o 14:30
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 19 Aug 2008, o 18:06

Co innego konstruktywna krytyka, a co innego wypominanie na KAŻDYM kroku błędów..


Tu nawet nie chodzi o to... Dreamer należy do ludzi którzy mają dwojaki sposób klasyfikowania zdarzeń (zresztą tak samo jak mój tata, dlatego udało mi się to rozszyfrować), albo jest źle, albo tak, jak być powinno... niestety brakuje tutaj klasyfikacji "dobrze" i wynik tego widzimy w Jego postach...

a teraz do tematu...
Set przegrany do 17 jest blamażem... ale w siatkówce gramy do 3 wygranych setów, dlatego taka pojedyncza porażka nie ma znaczenia... spojrzę nawet na to z innej strony... optymistycznej... jak doskonale nasi zawodnicy muszą być nastawieni mentalnie (co również było obiektem krytyki Dreamera), że po tym blamażu zdołali się podnieść... jak muszą być niesamowicie pewni siebie że po tym przegranym secie udało się wygrać tie breaka a wcześniejsze sety na przewagi... dla mnie jest to bardzo pozytywny prognostyk...
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby dreamer » 19 Aug 2008, o 19:01

niepoinformowany wrote:1. ...Serbia z Rosją przegrała 14:25. Dalej wymieniać? Ja owszem, uważam, że takie sety to COŚ NORMALNEGO W STARCIU DWÓCH DRUŻYN PODOBNEJ KLASY.

2. ...Co innego konstruktywna krytyka, a co innego wypominanie na KAŻDYM kroku błędów.


ad. 1. Serbia - Rosja 1:3 (25:20, 21:25, 22:25, 14:25)

Cierpliwość to moja zaleta... na szczęście.
Czy możesz mi pokazać ten PIERWSZY set tego meczu, przegrany przez Serbię do 14?
Właśnie przykład który (zupełnie nieświadomie jak sądzę) przytoczyłeś, potwierdza w pełni moje zdanie. Właśnie w meczach, w których dochodzi w pewnym momencie do całkowitej dominacji jednego zespołu nad drugim, finał często jest taki, że następuje złamanie rywala - kończące się łatwym zwycięstwem. W przykładzie którzy podałeś, masz dowód na to, że nawet w sytuacji gdy zespół Serbii nieźle zaczął mecz, Rosjanie wywarli taką presję, że w dalszych setach Serbowie grali coraz gorzej, aż sytracili wiarę w możliwość zwycięstwa.
O to właśnie mi chodziło w odniesieniu do naszego meczu z Rosją, że taka dominacja Rosjan miała miejsce w pierwszym secie od samego początku. I nie wmówisz mi Ty, ani nikt inny, że dopuszczenie do dominacji rywala na starcie meczu, nie jest objawem jakiegoś rodzaju słabości drużyny. Przecież ja nigdzie nie napisałem, że z powodu tego pierwszego seta odmawiam naszym prawa do wygrania całego meczu. Podkreśliłem tylko, że zdażyło im się coś, co nie jest "normalne" w meczach siatkówki" między równymi zespołami (zresztą... nie jest to normalne, bez względu na zespoły). Taki set jest prawdziwym zagrożeniem dla dalszego przebiegu meczu. Nigdzie nie jest przecież zapisane, że po takiej dominacji, trener znajdzie złoty środek i zespół wróci do gry. Może już przecież na początku meczu zadziałać to, co w wyniku presji Rosjan na Serbów zadziałało w secie czwartym.

ad. 2. W celu uporządkowania stanu wiedzy na temat definicji "konstruktywnej krytyki" i "wypominania na KAŻDYM kroku błędów", oto podsumowanie na podstawie anal;izy opinii wyrażanych na naszym forum:

"konstruktywna krytyka" - to taki stan rzeczy, w którym niejaki "dreamer" (lub ktoś jemu podobny) czepia się i wypomina wszystkie (nawet najdrobniejsze błędy), wszystkim zespołom i zawodnikom, z wyłączeniem reprezentacji Polski i polskich zawodników (bo oni są nieomylni)

"wypominanie na KAŻDYM kroku błędów" - to stan rzeczy jak opisany wyżej, ale w odniesieniu do gry polskiej reprezentacji i polskich siatkarzy

Mówiąc innymi słowy, może stać Ciebie (i "braci w wierze"... :D ) na odrobinę więcej obiektywizmu.

Zadowolony z siebie jak nigdy...

dreamer
...you may say I'm a dreamer, but I'm not the only one...
User avatar
dreamer
 
Posts: 7280
Joined: 21 Aug 2007, o 11:57
Location: Poznań
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby niepoinformowany » 19 Aug 2008, o 19:04

"konstruktywna krytyka" - to taki stan rzeczy, w którym niejaki "dreamer" (lub ktoś jemu podobny) czepia się i wypomina wszystkie (nawet najdrobniejsze błędy), wszystkim zespołom i zawodnikom, z wyłączeniem reprezentacji Polski i polskich zawodników (bo oni są nieomylni)


W twoim wypadku tylko dla reprezentacji Polski, przykro mi.

Czy możesz mi pokazać ten PIERWSZY set tego meczu, przegrany przez Serbię do 14?
Właśnie przykład który (zupełnie nieświadomie jak sądzę) przytoczyłeś, potwierdza w pełni moje zdanie.


Nie doczytałem i tyle..

No to proszę, jak się tak uczepiłeś, że pierwszy set ma być wykładnikiem (hahaha :] ) Polska vs Niemcy wygraliśmy do 17.

Lepiej nie wspominaj o obiektywiźmie, u nas widzisz tylko złe strony a u innych dobre.
Resovia Rzeszów & FC Barcelona

Volleyball - something more than sport: https://www.youtube.com/watch?v=sBNxd1s ... pp=desktop
User avatar
niepoinformowany
 
Posts: 3890
Joined: 21 May 2008, o 06:42
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Guilder » 19 Aug 2008, o 19:51

maggie wrote:(...)
Jeżeli Twoja teoria jest dobra to trzeba chylić głowę przed Lozano który specjalnie takiego Wiki i Możdzonka nie wystawiał we wczesniejszych meczach by Rosjanie ich nie rozpisali (analogia do MŚ -> Gruszka, Grzyb ).

Nie chodzi o to, że specjalnie ich trzymał, żeby nie zostali rozpisani. Po prostu w poprzednich meczach Świderski spisywał się dobrze, i nie było sensu go zmieniać.

dreamer wrote:(...)Ja (i parę osób o podobnych do mnie poglądach) tym różnię się od forumowiczów przeciwnej opcji, że zamiast stosować ich taktykę "ignorowania błędów polskiego zespołu i puszczania ich w niepamięć", wolę stosować taktykę "wyławiania i piętnowania błędów". Dlaczego? Bo twierdzę, że taka metoda jest bardziej konstruktywna i daje lepszy ogląd możliwości i potencjału drużyny. (...)

Jest jednak różnica między konstruktywną krytyką, a ciągłym narzekaniem, czy też, jak to Mejbi określił, psioczeniem. Nie twierdzę, że ja, albo ktokolwiek z "mojej strony barykady" (zwanych przez Ciebie chyba entuzjastami albo optymistami) mamy na pewno rację, ale grunt to widzieć zarówno dobre jak i złe strony. Nie wejdę Ci do głowy, i nie zobaczę co tam jest, ale piszę co widzę czytając Twoje posty.

dreamer wrote:(...)
Nie pierwszy już raz apeluję, żebyśmy wreszcie wszyscy nauczyli się dyskutować. Po to jest forum, żebym (jak wszyscy inni) miał prawo do wygłoszenia swojej opinii (o ile uważam, że jest ona warta zaprezentowania). Ci, którzy mają odmienne zdanie, też je prezentują. I na tym powinien być koniec. (...)

Zgadza się, ale zauważ taki szczegół, który niestety wyczaiłem także u siebie (ale konsekwentnie go zwalczam), i u wielu użytkowników tego forum, w tym także u Ciebie. Podświadoma ofensywa wypowiedzi. Cechuje ją nie to, że ludzie się obrażają nawzajem, ale to, że traktują od razu innego użytkownika jako laika, albo przynajmniej mniej obeznanego. Staram się teraz znaleźć właściwe słowa, żeby dokładnie przekazać o co mi chodzi. O, jest, Twoje słowa do Mejbi: "Zastanów się zanim poślesz coś w eter". Tak mawiał mi ojciec jak byłem mniejszy i walnąłem jakąś głupotę. A post Mejbiego był jak sam napisałeś wcześniej ogólnikowo inną opinia na jakiś temat. Nie twierdzę, że miałeś złe zamiary, ale zwróć uwagę na to, jak niektórzy mogą to odebrać.

dreamer wrote:A po igrzyskach, gdy już będzie wiadome wszystko, żadna ze stron nie powinna prowadzić nagonki na zwolenników odmiennego poglądu, tak jak to ma miejsce obecnie.

Bo niestety w tej chwili taka nagonka jest. Wiem co mówię.

Fakt, że wiele osób ma inne zdanie nie oznacza od razu nagonki.

dreamer wrote: :D
a ten uśmieszek, to dla pokazania, że cały czas jestem w dobrym nastroju. Nie ukrywam, że jestem twardym dyskutantem. I takie "głaskanie słowami" ze strony przeciwników, nie robi na mnie wrażenia. Chciałbym jednak, aby po jakimś czasie to forum osiągnęło przyzwoity poziom, to znaczy, aby na nim toczyła się tylko i wyłącznie dyskusja na argumenty, a nie "przeciwko osobom głoszącym odmienne zdanie".

Miejmy nadzieję... Praktyka czyni cuda, a dyskutantów (jak wszyscy zapewne widzicie) na tym forum nie brakuje. Będzie bobrze... :D

z harcerskim pozdrowieniem...

dreamer

Bardzo możliwe, że wszyscy się w końcu nastroją, i będzie idylla, ale to wymaga chęci i pracy ze wszystkich stron. Wszystkich...
Informacja o ostrzeżeniu jest wysyłana automatycznie - proszę na nią nie odpowiadać.
Wszelkie uwagi dotyczące forum proszę kierować na adres forum@siatka.org
User avatar
Guilder
Moderator   Moderator
 
Posts: 4056
Joined: 11 May 2008, o 00:23
Location: Wrocław
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby dreamer » 19 Aug 2008, o 19:53

niepoinformowany wrote:Nie doczytałem i tyle...


To bardzo źle o Tobie świadczy.
Niedoczytanie wypowiedzi (a przez to jej złe rozumienie) może się zdarzyć, jak ktoś ot tak sobie jedynie "dla czytania" śledzi to co pojawia się na forum.
Jeżeli dyskutujesz z kimś, kogo wypowiedzi nie raczysz nawet z uwagą i zrozumieniem doczytać do końca, to świadczy tylko Tobie... Jak? (przemilczę)

a odnośnie pierwszego seta z Niemcami do 17... Jak oglądałeś mecz Polska - Rosja i Polska - Niemcy, to powinieneś widzieć różnicę w tym, co nazwałem "dominacją" jednego zespołu nad drugim, a przecież o to właśnie chodziło mi, gdy poruszałem tę sprawę. My nad Niemcami nie dominowaliśmy, bo 90% tej przewagi pochodziło z dziecinnych błędów własnych. Z Rosjanami zaś ich przewaga w głównej mierze budowała się w wyniku tego, że byli lepsi od naszych w siatkarskim rzemiośle (w poszczególnych akcjach).

dreamer
...you may say I'm a dreamer, but I'm not the only one...
User avatar
dreamer
 
Posts: 7280
Joined: 21 Aug 2007, o 11:57
Location: Poznań
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby anyone » 19 Aug 2008, o 20:05

Dreamer, czy możesz mi jako siatkarskiemu laikowi wytłumaczyc, czym różni się dominacja drużyny w pierwszym secie od dominacji w secie n.p. nr 3? I jakie to ma skutki?
anyone
 
Posts: 7
Joined: 18 Aug 2008, o 18:31
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 19 Aug 2008, o 20:31

Dreamer wrote:a odnośnie pierwszego seta z Niemcami do 17... Jak oglądałeś mecz Polska - Rosja i Polska - Niemcy, to powinieneś widzieć różnicę w tym, co nazwałem "dominacją" jednego zespołu nad drugim, a przecież o to właśnie chodziło mi, gdy poruszałem tę sprawę. My nad Niemcami nie dominowaliśmy, bo 90% tej przewagi pochodziło z dziecinnych błędów własnych. Z Rosjanami zaś ich przewaga w głównej mierze budowała się w wyniku tego, że byli lepsi od naszych w siatkarskim rzemiośle (w poszczególnych akcjach).


ehhh... najpierw czepiasz się (po meczu z Serbią) że nasi popełniają za dużo głupich błędów, a teraz że przegrywają po siatkarskiej walce... wg. mnie nie ma nic dziwnego w tym że przespaliśmy 1go seta... ile razy zdarzało się że drużyny z góry rankingów przegrywały pierwszego seta, do 17 czy nawet 15... zdarzało się także że mecz trwał falowo wszystkie sety do 15-17 wygrywane na przemian i tie break... masz połowicznie racje, przegraliśmy tego seta na siatce, ale także nie uniknęliśmy błędów własnych... ale też chciałem zauważyć że to głównie na Świderskim, Rosjanie zdobywali punkty, reszta grała bez zarzutu... po zmianie Świdra nie traciliśmy już punktów przy zagrywce Ruskich... czyli przyczyną jest słabsza dyspozycja dnia/niemoc w stosunku do Ruskich Świderskiego

anyone wrote:Dreamer, czy możesz mi jako siatkarskiemu laikowi wytłumaczyc, czym różni się dominacja drużyny w pierwszym secie od dominacji w secie n.p. nr 3? I jakie to ma skutki?


Dreamerowi chodzi o to, że kiedy drużyna przegrywa ostatniego seta 10cioma punktami, to po prostu traci już nadzieje i nie walczy, bo zbliża się wyrok i nie ma o czym gadać, mecz jest przegrany... a taka porażka w pierwszym secie może oznaczać kilka innych rzeczy, np. że zespół wyszedł za słabo zmobilizowany, że przestraszyli się przeciwnika od pierwszej piłki etc.. albo jak w naszym przypadku 1-2 zawodników popełniło kilka błędów albo nie skończyło ataków i Rosjanie szybko odskoczyli... (oczywiście wszystkie wymienione czynniki są w przypadku równorzędnych zespołów)
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby niepoinformowany » 19 Aug 2008, o 21:00

To bardzo źle o Tobie świadczy.
Niedoczytanie wypowiedzi (a przez to jej złe rozumienie) może się zdarzyć, jak ktoś ot tak sobie jedynie "dla czytania" śledzi to co pojawia się na forum.
Jeżeli dyskutujesz z kimś, kogo wypowiedzi nie raczysz nawet z uwagą i zrozumieniem doczytać do końca, to świadczy tylko Tobie... Jak? (przemilczę)

a odnośnie pierwszego seta z Niemcami do 17... Jak oglądałeś mecz Polska - Rosja i Polska - Niemcy, to powinieneś widzieć różnicę w tym, co nazwałem "dominacją" jednego zespołu nad drugim, a przecież o to właśnie chodziło mi, gdy poruszałem tę sprawę. My nad Niemcami nie dominowaliśmy, bo 90% tej przewagi pochodziło z dziecinnych błędów własnych. Z Rosjanami zaś ich przewaga w głównej mierze budowała się w wyniku tego, że byli lepsi od naszych w siatkarskim rzemiośle (w poszczególnych akcjach).

dreamer


Tyle, że te niedoczytanie nie miało na nic wpływu, bo wszystko zrozumiałem. A doczytałem wszystko do końca. Zgubiłem jedno słowo: pierwszy. I nie musisz mnie atakować, bo sam się burzysz jak ktoś niby tak robi.

Niemcy nie grali zbyt dobrze z nami - to racja. Za to my w meczu z Rosją w I secie graliśmy świetnie... Gdyby nie kilka bardzo złych akcji i serii, np. z 9:13 do 9:19 to wynik byłby inny... Zresztą o czym tu rozmawiać - zawsze znajdziesz jakieś "ale".
Last edited by niepoinformowany on 19 Aug 2008, o 21:07, edited 1 time in total.
Resovia Rzeszów & FC Barcelona

Volleyball - something more than sport: https://www.youtube.com/watch?v=sBNxd1s ... pp=desktop
User avatar
niepoinformowany
 
Posts: 3890
Joined: 21 May 2008, o 06:42
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby dreamer » 19 Aug 2008, o 21:07

Arff wrote:
anyone wrote:Dreamer, czy możesz mi jako siatkarskiemu laikowi wytłumaczyc, czym różni się dominacja drużyny w pierwszym secie od dominacji w secie n.p. nr 3? I jakie to ma skutki?


Dreamerowi chodzi o to, że kiedy drużyna przegrywa ostatniego seta 10cioma punktami, to po prostu traci już nadzieje i nie walczy, bo zbliża się wyrok i nie ma o czym gadać, mecz jest przegrany... a taka porażka w pierwszym secie może oznaczać kilka innych rzeczy, np. że zespół wyszedł za słabo zmobilizowany, że przestraszyli się przeciwnika od pierwszej piłki etc.. albo jak w naszym przypadku 1-2 zawodników popełniło kilka błędów albo nie skończyło ataków i Rosjanie szybko odskoczyli... (oczywiście wszystkie wymienione czynniki są w przypadku równorzędnych zespołów)
.

Dziękuję Arff, Twoja odpowiedż jest moim zdaniem prawie wyczerpująca i samemu zostaje mi tylko przytaknąć Twoim słowom.

Uzupełniłbym jeszcze odpowiedż o ciekawy wątek, mianowicie taki, że dominacja jednego zespołu w pierwszym secie jest często dobrym zadatkiem do przewagi w drugim i trzecim, co prowadzio do dość szybkiego 3:0. Są oczywiście wyjątki, które często kwitujemy powiedzeniem "Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3", ale jednak w małej części dotyczy przypadków, gdy zespół zdominowany w pierwszych dwóch setach wygrywa 3:2 (ale było tak między innymi w meczu Polska-Rosja w MŚ 2006).
Z drugiej strony natomiast, wyraźna porażka w trzecim secie przytrafia się często zespołom, które w dwóch poprzednich setach wygrywały. Najczęściej wtedy mecz kończy się wynikiem 3:1.
Jako ciekawostkę można podać (nie pamiętam kto to mówil - dość dawno już - w studio przy okazji jednego z meczów ligowych), że statystycznie, jeżeli wynik meczu jest 3:1, to najczęściej jedynym przegranym przez zwycięzcę setem (i to często wysoko) jest właśnie trzeci set. (Tu chyba zaczyna się linia styku pomiędzy siatkówką i psychologią :) ).

dreamer
...you may say I'm a dreamer, but I'm not the only one...
User avatar
dreamer
 
Posts: 7280
Joined: 21 Aug 2007, o 11:57
Location: Poznań
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby niepoinformowany » 19 Aug 2008, o 21:16

I jeszcze co do tego, że klasowa drużyna nie może wysoko przegrać seta, szczególnie pierwszego.

Pamiętacie wynik pierwszego seta meczu AZS Olsztyn vs Skra Bełchatów? 25:10 bodajże. Kto wygrał mecz? Bełchatów. To mówi samo za siebie, i takie wygrane wzmacniają zespół, pokazują, że umie on reagować na wydarzenia na boisku i wyciągać odpowiednie wnioski i dzięki temu może poprawiać swoją grę.. Pierwszemu setowi czasem towarzyszy brak koncentracji, czasem strach przed rywalem (wydaje mi się, że to mogło wystąpić u nas na MŚ 06, ale nie na tych IO, oczywiście w stosunku do Rosji), parę innych czynników..
Resovia Rzeszów & FC Barcelona

Volleyball - something more than sport: https://www.youtube.com/watch?v=sBNxd1s ... pp=desktop
User avatar
niepoinformowany
 
Posts: 3890
Joined: 21 May 2008, o 06:42
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 19 Aug 2008, o 21:17

Dreamer wrote:Jako ciekawostkę można podać (nie pamiętam kto to mówil - dość dawno już - w studio przy okazji jednego z meczów ligowych), że statystycznie, jeżeli wynik meczu jest 3:1, to najczęściej jedynym przegranym przez zwycięzcę setem (i to często wysoko) jest właśnie trzeci set. (Tu chyba zaczyna się linia styku pomiędzy siatkówką i psychologią :) ).


Na pewno tak.. ale trzeba też przyznać że pierwszy set również bardzo często jest tym jedynym, głównie z powodów poznawania hali przeciwnika, słabszego wejścia w mecz(rozgrzania się), bądź wielu wielu różnych innych przyczyn również na tle psychologicznym...
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby mejbi » 19 Aug 2008, o 23:34

dreamer wrote:zastanów się zanim coś poślesz w eter.

Co mi sugerujesz? To, że nie myślałem odpowiadając na Twojego posta? Czyżby to był ten szacunek dla rozmówcy, o którym ostatnimi czasy tak często pisałeś?

dreamer wrote:1. Nie miałem na myśli "jakiegoś tam pierwszego lepszego przegranego seta".

Pewnie miałeś na myśli jakiegoś tam pierwszego *gorszego* przegranego seta - wszak przegrany.

dreamer wrote:Pisałem o porażce do 17 w inaugurującym mecz secie, w którym jesna drużyna (wygrywająca) ośmieszyła w bezlitosny sposób rywala (Polaków).

Jeszcze raz zapytam - cóż z tego? Tak samo co z tego, że jedna drużyna ośmieszyła w bezlitosny sposób (wygrywając mecz) niesłychanie mocnego rywala, który rozgromił w pierwszym secie przeciwnika? Gra się do trzech wygranych setów. Co z tego, że Olsztyn wygrał ze Skrą pierwszego seta do 10, skoro cały mecz przegrał 2:3? Co z tego, że Skra wygrała z Częstochową pierwszego seta do 12, skoro przegrała 1:3? To tylko mecze, które udało mi się zapamiętać, a przykładów pewnie jest tak samo dużo, jak tych Twoich, w których wysoko przegrany pierwszy set jest złym omenem. Nie ma żadnej reguły - nie, ma.
Nie tylko na naszym podwórku takie "blamaże" nie mają żadnego znaczenia (a na pewno nie ma reguły stanowiącej, że mają). Nie wiem, czy to dobry przykład (pewnie wyjątek), ale co dały Milanowi 3 strzelone gole w pierwszej połowie (i żaden stracony), skoro 2 godziny później to nie Milan był mistrzem, tylko Liverpool?

dreamer wrote: Nie przypadkowo napisałem, że inne zespoły z czołówki (mogę to rozszerzyć na wszystkie pozostałe drużyny grające w Pekinie - widziałem praktycznie wszystkie mecze) nie pozwoliły sobie na taki blamaż.

No straszne cieniasy te nasze chłopaki, wygrali mecz z mocarną Rosją - taaaaki blamaż.

dreamer wrote:Chodzi mi o to, że po podobnym secie (nawet nieco lepszym, niż ten z Rosją) nasi zostali spacyfikowani i zdemolowani przez Brazylię w czasie finałowego meczu mistrzostw świata 2006.

No to jest właśnie jeden z Twoich przykładów. Ja trochę wyżej podałem dwa swoje - jak na razie prowadzę 2:1. Chcesz się licytować i wyszukiwać kolejne mecze dające Ci prowadzenie? Nie rób tego proszę, bo mi nie będzie się chciało szukać tych potwierdzających moją tezę, chociaż wiem, że wcale nie stoję na straconej pozycji.

dreamer wrote:Sorry, ale próby Twojego dowodzenia, że takie sety to coś normalnego w siatkówce w konfrontacji dwóch drużyn które są (albo wydaje im się, że są) drużynami podobnej klasy, są chyba sporym nadużyciem.

Nie większym, niż Twoje.

dreamer wrote:2. Niepotrzebnie żonglujesz słowami, wkładając w moje usta wyimaginowane słowa, które nijak mają się do sprawy, jeżeli skonfrontujemy to z faktem, że wszystko dzieje się na forum dyskusyjnym, na którym (jak mi się zdaje) nie pojawiają się tacy "jasnowidzący Hanusenowie", którzy wszystko wiedzą zanim rozegrany zostanie turniej.

Czasami mam wrażenie, że taki Hanussen na forum właśnie jest. Przepraszam bardzo, ale Ciebie mam na myśli. Jeśli dobrze pamiętam (nie chce mi się szukać), to Ty widziałeś marną formę naszych siatkarzy na Igrzyskach, bo jaka mogła by być, skoro byli piłkę od wyeliminowania zwycięzców LŚ i dostali lanie od drugiego finalisty? Nieważne było to, że taki może być cykl przygotowań do najważniejszej imprezy i nie na LŚ szykowana była forma, tylko na IO. Arff chyba ładnie nam to tłumaczył (oczywiście też były to przypuszczenia, bo pewności nie można było mieć), ale Ty pisałeś o innych przygotowaniach, sinusoidach i tym podobnych i racja powinna być Twoja.

dreamer wrote:Przecież to oczywiste, że jeżeli przed zawodami, w oparciu o postawę zespołu w meczach je poprzedzających, postawię tezę, że drużyna nie zajdzie daleko, to przyznam, że myliłem się

Oczywiste jest to, że Twoja "konstruktywna krytyka" oparta jest o Twoje przypuszczenia, a tak krytykować można zawsze i wszystko, ale w takiej sytuacji nie należy pozbywać się cudzysłowu z powyższego zwrotu.

dreamer wrote:Ja (i parę osób o podobnych do mnie poglądach) tym różnię się od forumowiczów przeciwnej opcji, że zamiast stosować ich taktykę "ignorowania błędów polskiego zespołu i puszczania ich w niepamięć", wolę stosować taktykę "wyławiania i piętnowania błędów".

Jeśli popełniając błędy nasi będą zawsze wygrywać, to ja jestem za ich popełnianiem - a niech im (i nam) będzie na zdrowie. Trochę zdrowia i Ty mógłbyś mi zaoszczędzić stosując się do zasady, że zwycięzców się nie osądza. Bo wiesz, Ty i inni forumowicze przeciwnej opcji moglibyście psioczyć po każdym meczu, wszak nie ma takich bez błędów (w końcu mówią, że siatkówka to właśnie gra błędów).

dreamer wrote:Skoro ja - krytykant zespołu polskiego, miałbym "jak chorągiewka na wietrze" mieć przygotowaną reakcję na medal Polaków, lub na jego brak, to czy tego samego nie można powiedzieć o tych, którzy w swoim zaślepieniu (nie widząc nawet oczywistych naszych błędów) - już stawiają Polaków na podium?

Ja akurat nie jestem ani w Twoim obozie, ani w obozie tych, co naszych siatkarzy widzą już na podium. Rano znowu obgryzając paznokcie będę oglądał mecz, a to znak, że nijak zwycięstwa pewny nie jestem, bo i być nie mogę. A Ty reakcji na medal przygotowanej mieć nie musisz, bo zazwyczaj (zawsze? nie czytam wszystkiego) piszesz w ten sposób, że nie można Ci ewidentnego błędu zarzucić, bo obronisz się tym, że to były Twoje przypuszczenia, a przypuszczać można wszystko - i to, że przegramy ćwierćfinał (po blamażu w pierwszym secie ostatniego meczy grupowego), jak również to, że wygramy finał (z meczu na mecz gramy coraz lepiej). Nie ma recepty na zwycięstwa w każdym meczu i tak jak już pisałem - na tym poziomie każdy może wygrać z każdym i w niczym nie pomoże zlanie kogoś w 1. secie do 15.

dreamer wrote:Nie pierwszy już raz apeluję, żebyśmy wreszcie wszyscy nauczyli się dyskutować.

Dobrze, żeś człek cierpliwy...

Amen.

PS. Wolę "mejbi" z małej i można mnie nawet odmienić;) (D. mejbiego).
User avatar
mejbi
 
Posts: 240
Joined: 20 Aug 2007, o 23:58
Location: Działdowo
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Mate » 19 Aug 2008, o 23:52

No to co z tego, że przegrali do 17 pierwszego seta. Potem się odbudowali i wygrali seta na przewagi. Na tym polega piękno siatkówki, że po słabym secie może nadarzyć się kontrast tego poprzedniego seta. Przypomina mi się mecz Skry bodajże z Olsztynem albo z Jastrzębiem. Skra wygrała jednego seta do coś koło 12, a drużyna przeciwna następnego do chyba 10. Chyba to był mecz Skra-Olsztyn, bo coś tu mejbi wspominał.

Pożyjemy zobaczymy. Teraz trza spać i ustawić budziki na 6.
,,Kiedyś... kiedyś przed laty, kiedy pisałem taką analizę dla Gazety Wyborczej napisało mi się: Co by było, gdyby nie było Piotra Gruszki? Otóż trzeba byłoby go wymyślić!" - Zdzisław Ambroziak

Rozmowa z dr. Fabio Rizollini'm xD
User avatar
Mate
 
Posts: 3656
Joined: 1 Sep 2007, o 12:54
Location: Tomaszów Mazowiecki
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 20 Aug 2008, o 06:18

Kto mi wytłumaczy co 2 sety na boisku robił Pliński ??? Bo ja nie rozumiem... po prostu jest to dla mnie nie do pomyślenia... zawodnik który nawet nie zaczepił piłki ani razu w bloku i zdobył 1 punkt w ataku zajmuje miejsce człowiekowi który zamurował Ruskich... Lozano musi się pogodzić z tym że nie doprowadził Daniela do optymalnej formy i tyle !!! no szok... 3 set zaczęliśmy nieźle...

EDIT(przed tie breakiem): Woicki zaliczył wejście roku... Wlazłemu już standardowo cały mecz brakuje jaj !!! Przydałaby się teraz zmiana, ale... nie ma na kogo ;o Nie wierze że wygramy ten mecz...

EDIT2: niestety... przegraliśmy ten mecz w głowach... to co było naszą mocną stroną do tej pory okazało się tym razem przekleństwem...

Pytanie dlaczego Wlazły boi się wyjechać do ligi włoskiej... odpowiedź jest prosta i udzielił jej już Miljković dawno temu... po prostu by sobie tam nie poradził... jest najsłabszy psychicznie zawodnikiem w naszej ekipie... być może brakuje mu tych meczy o wysoką stawkę bo w Plus lidze nidy tego mieć nie będzie...
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby lolexxx488-myslenice » 20 Aug 2008, o 07:49

no i jedziemy do domu z niczym. coś w kadrze trzeba zrobić bo Pliński NIC nie gra, Wlazły zdobywa punkty ale ma 0 psychiki i robi takie błędy z 24:22 dwa ataki w aut, Winiarski później nie kończy...
lolexxx488-myslenice
 
Posts: 137
Joined: 1 Sep 2007, o 11:19
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby el_joaquin » 20 Aug 2008, o 07:51

Mecz błędów... nasi popełnili ich więcej... na pewno pozostał niedosyt bo Włosi byli spokojnie w zasięgu...
ale i tak wyciągnąć na tie-break grając bez środkowych w ataku, no i jednak "forma" chyba przyszła za wcześnie... ;)

Nie zmienia to faktu, że trzeba podziękować naszym za walkę do końca...
...
User avatar
el_joaquin
 
Posts: 56
Joined: 7 Jan 2008, o 18:24
Location: Wrocław
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Core » 20 Aug 2008, o 07:54

Arff, wyjazd Wlazłego jest jego indywidualną sprawą i ze wszystkim się z Tobą zgadzam oprócz słów o nim. Wlazły dzisiaj ciągnął naszą grę w ataku i gdyby nie on, to mecz mógłby zakończyć się w trzech setach. Wydaje mi się jednak, że Mariusz nie jest odpowiednio przygotowany fizycznie. W moim odczuciu brakuje mu dynamiki i siły. Zastanawiam się, co dzisiaj na boisku robił Zagumny, bo grał wyjątkowo niedokładnie.
Core
 
Posts: 222
Joined: 1 Sep 2007, o 09:32
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby enteri » 20 Aug 2008, o 07:56

Winiarski zafundował nam bilety do domu.

a Zagumnego raczej nie ma co się czepiać, widział, że Wlazły jest w gazie to mu dawał, logiczne, źle na tym nie wyszedł. Chciał raz rozegrać, to skończyło się kontrą, której już nie wybroniliśmy.

Nie rozumiem jak można przez 3 sety nie skończyć ani jednej piłki.
wyksztalciuchy.prv.pl
enteri
 
Posts: 16
Joined: 15 May 2008, o 21:54
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby everyin » 20 Aug 2008, o 08:00

Wielka szkoda, mielismy ogromną szansę wygrać ten mecz. Odrobiliśmy strarty i było blisko. Niestety sie nie udało, zabrakło skuteczności w końcówkach. Macie racje co do Plińskiego, trener powinien wcześniej wpuścić Możdżonka. Mogliśmy walczyć o medal ale się nie udało, wielka, wielka szkoda.
I tak naszym zawodnikom należą się podziękowania.
"Entre la gente es más la copia que los originales"
everyin
 
Posts: 137
Joined: 1 Sep 2007, o 12:57
Płeć: K

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 20 Aug 2008, o 08:02

Core wrote:Arff, wyjazd Wlazłego jest jego indywidualną sprawą i ze wszystkim się z Tobą zgadzam oprócz słów o nim. Wlazły dzisiaj ciągnął naszą grę w ataku i gdyby nie on, to mecz mógłby zakończyć się w trzech setach. Wydaje mi się jednak, że Mariusz nie jest odpowiednio przygotowany fizycznie. W moim odczuciu brakuje mu dynamiki i siły. Zastanawiam się, co dzisiaj na boisku robił Zagumny, bo grał wyjątkowo niedokładnie.


Wlazły od dawna zawodzi w najważniejszych momentach... brakuje mu tego zacięcia... brakuje mu charakteru... w polskiej lidze tego nie osiągnie, bo w sezonie gra ze 3 takie mecze jak tutaj... w serie A grałby takich ze 20, albo więcej... przestał się rozijać zarówno mentalnie jak czysto siatkarsko, powiedziałbym nawet że się cofa...

Przegraliśmy ten mecz w głowach, bo umiejętności mamy znacznie wyższe niż Włosi... ale dlaczego za każdym razem jest takie tłumaczenie ???

Dreamer błagam... zjedź troche te nasze panienki.. tylko nie tutaj na forum... tylko napisz jakiś artykuł żeby im w pięty poszło... może zrozumieją że kasa w Polsce to nie wszystko...

Wiele można powiedzieć o Lozano... ale jego słowa w których powiedział, że jeśli chcemy osiągnąć sukces wszyscy zawodnicy muszą wyjechać do Włoch... była to prawda nad prawdy...
Last edited by Arff on 20 Aug 2008, o 08:09, edited 1 time in total.
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby everyin » 20 Aug 2008, o 08:08

Arff wrote:Wlazły od dawna zawodzi w najważniejszych momentach... brakuje mu tego zacięcia... brakuje mu charakteru... w polskiej lidze tego nie osiągnie, bo w sezonie gra ze 3 takie mecze jak tutaj... w serie A grałby takich ze 20, albo więcej... przestał się rozijać zarówno mentalnie jak czysto siatkarsko, powiedziałbym nawet że się cofa...

Nie przesadzaj. Jestem pewna, że gdybyśmy wygrali ten mecz wychwalałbys Wlazłego pod niebiosa. Nie należę do wielkich zwolenników Mariusza, ale widziałam,żę walczył i podciągnął naszą grę w ataku.
Raczej Winiarski nie skończył ataku z szóstej strefy w samej koncówce, może gdyby zrobił to poprawnie to teraz bysmy wszyscy inaczej rozmawiali.
"Entre la gente es más la copia que los originales"
everyin
 
Posts: 137
Joined: 1 Sep 2007, o 12:57
Płeć: K

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 20 Aug 2008, o 08:10

to żart ??? za te 2 nieskończone piłki z końcówki 4tego seta ??? za to że boi się mocno zaatakować o blok ??? pisałem to po meczu z Ruskimi, pisałem podczas meczu z Włochami kiedy nie wiedziałem jeszcze że przegramy... napisze jeszcze raz... Wlazłemu brakuje jaj !!!
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby piotrekk » 20 Aug 2008, o 08:12

Pytanie dlaczego Wlazły boi się wyjechać do ligi włoskiej... odpowiedź jest prosta i udzielił jej już Miljković dawno temu... po prostu by sobie tam nie poradził... jest najsłabszy psychicznie zawodnikiem w naszej ekipie... być może brakuje mu tych meczy o wysoką stawkę bo w Plus lidze nidy tego mieć nie będzie...


??? Chyba kpisz człowieku. Wlazły w 5 secie były jedynym polskim zawodnikiem który ataki kończył.
Obronił 3 piłke meczowe dla Włochów gdzie przeciwnik w ciemno szedł do niego podwójnym blokiem. To że nie skończył 2 ataków w 4 secie?? a jakie to miało znaczenie skoro i tak tego seta wygralismy przy wydatnej pomocy Wlazłego? W tiebreak jeden jedyny raz w końcówe nie zagrał do Mariusza i było po meczu. I ty twierdzisz że wlazły jest najsłabszy psychicznie?? Wlazły atakował dzisiaj prawie 60!! razy- dziad Milijkovic który najlepsze lata ma juz dawno za sobą po takiej dawce klęknąłby w połowie 4 seta- zarówno fizycznie jak i psychicznie.
piotrekk
 
Posts: 360
Joined: 1 Sep 2007, o 09:31
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Core » 20 Aug 2008, o 08:14

Myślę, że Wlazły idzie powoli, ale do przodu. Pokazał na IO dużo ciekawych zagrań, obić, kiwek, których w PLS-ie zbyt dużo z jego strony nie było, a jeżeli chodzi o końcówki, to czasami trudno mu było się nie pomylić, jeżeli cały czas był obciążony atakiem, a blok w ciemno przesuwał się do niego. Dwie piłki w czwartym secie, których nie skończył, były mocno niedokładnie rozegrane.
Last edited by Core on 20 Aug 2008, o 08:16, edited 1 time in total.
Core
 
Posts: 222
Joined: 1 Sep 2007, o 09:32
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 20 Aug 2008, o 08:14

heh... Miljkovic ma 29 lat i jest najlepszym atakującym na świecie... nie chodzi mi o 2 piłi nieskończone w 4tym secie... Wlazły przez cały mecz, całe IO zamiast atakować, plasował i większość bronili Włosi... pojedynczy blok Cissoli to tylko jeden z wielu przykładów...

Dwie piłki w czwartym secie, których nie skończył, były mocno niedokładne.


No nie rozśmieszaj mnie.. obie piłki były idealnie dograne pod rękę, albo przynajmniej tak że dobry atakujący nie powinien zepsuć... tyle że na podwójnym bloku...
Last edited by Arff on 20 Aug 2008, o 08:17, edited 1 time in total.
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby everyin » 20 Aug 2008, o 08:16

Arff wrote:
Dreamer błagam... zjedź troche te nasze panienki.. tylko nie tutaj na forum... tylko napisz jakiś artykuł żeby im w pięty poszło...


haha, szybko zmieniasz zdanie Arff. Załosne
"Entre la gente es más la copia que los originales"
everyin
 
Posts: 137
Joined: 1 Sep 2007, o 12:57
Płeć: K

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby Arff » 20 Aug 2008, o 08:19

nie zmieniłem zdania.. dalej twierdze że nasi byli znakomicie przygotowani do IO, bo o to cały czas się kłóciliśmy i jakby zagrali z głową to wygraliby bez większego problemu... ale należy im się krytyka za ten mecz... a raczej za to że lecą na kasę w Polsce, zamiast rozwijać się we Włoszech...
"Dyskusja nie szkodzi, jeśli jest prowadzona fair, bez założeń wstępnych i z góry przygotowanej tezy, bo wtedy kończy się dyskusja i zaczyna się ideologia."
Arff
 
Posts: 7145
Joined: 1 Sep 2007, o 08:15
Location: lublin
Płeć: M

Re: Pekin 2008 - turniej olimpijski mężczyzn

Postby everyin » 20 Aug 2008, o 08:25

Arff wrote:nie zmieniłem zdania.. dalej twierdze że nasi byli znakomicie przygotowani do IO, bo o to cały czas się kłóciliśmy i jakby zagrali z głową to wygraliby bez większego problemu... ale należy im się krytyka za ten mecz...


Tak, masz racje należy im się krytyka za ten mecz bo mieli wielką szansę go wygrać. Tak jak napisałes na poczatku:" dalej twierdze że nasi byli znakomicie przygotowani do IO" trzeba o tym pamiętać i trochę oszczędniej z ta krytyką, bo nie było tragicznie. Prawdziwa krytyka należała im sie po Izmirze lub ME, teraz jest o niebo lepiej. Rozumiem, ze jestes zdenerwowany z powodu przegranej, tak jak wszyscy, ale z tą krytyką trochę ostrożniej. Możemy komentować co było złe ale bez przesady.
"Entre la gente es más la copia que los originales"
everyin
 
Posts: 137
Joined: 1 Sep 2007, o 12:57
Płeć: K

PreviousNext

Return to Igrzyska Olimpijskie

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests