Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Re: Puchar świata 2007

Postby fruszu » 11 Nov 2007, o 17:42

PaStKa wrote:Jest sprawa, która mnie bardzo dziwi, otóż zainteresowanie PŚ kobiet. Jakie ono jest widać, choćby i po ilości postów w tym temacie. Rozumiem, że większość meczy jest rano, też mało oglądam, ale sobota o 11.30 to już całkiem sympatyczna godzina. Mimo to ani jedengo posta na temat tego meczu.


Coś w tym jest PaStKa. Być może wszyscy czekali na zwycięstwo Polek, nie chcąc opisywać kolejnej porażki. No więc, drodzy kibice, rozsupływać worek z postami! Pozdrawiam.
fruszu
 
Posts: 11
Joined: 2 Sep 2007, o 13:22
Płeć: M


Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby PaStKa » 14 Nov 2007, o 16:24

No i znów cisza. A Polki tak pięknie rozjechały Dominikanki. Oglądałem tylko pierwszego seta, jedyne co mnie zadziwiło wśród Dominikanek, to dziewczyna z mojego rocznika - piętnastolatka. Trudno pisać o jakichś zawodach (w sensie zawodzić) wśród Polek. Wyróżniła się Kasia Skowrońska. No i czekam na następne posty!
„Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.” - Albert Einstein
User avatar
PaStKa
 
Posts: 174
Joined: 1 Sep 2007, o 08:19
Location: Wrocław
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby fruszu » 14 Nov 2007, o 22:50

Ja z mojej strony przyłączam się do głosów,które krytykują nadmierną ilość słabych zespołów w Pucharze Świata. Osobiście mecz mi się nie podobał, bo wolę jak grają dwie drużyny, a nie jedna. Wiem, że ktoś może napisać, że Dominikanki w innych meczach grały lepiej. W porządku. Nie zmienia to jednak faktu, że Kenia, Tajlandia, Dominikana, Peru, to drużyny chyba nie z tej bajki. Jedynym powodem ich obecności może być co najwyżej fakt, że Puchar ma być promocją siatkówki na świecie (całym). Wydaje mi się, że w takim wypadku lepszym pomysłem byłaby zmiana regulaminu turnieju. Zamiast meczów "każdy z każdym" podział na grupy, potem systemem pucharowym (w końcu to Puchar Świata, a nie maraton). Z tych 11 rozgrywanych meczów mogłoby zostać 6. Poziom byłby moim zdaniem wyższy, a wyniki wbrew pozorom bardziej obiektywne (wyraźnie niektóre zespoły tracą siły, patrz USA).
Z gry Polek bardzo się cieszę, szczególnie, że wygrały tak zdecydowanie, co może się okazać kluczowe przy liczeniu ratio. Kasia faktycznie zasłużyła na wyróżnienie, zgadzam się z Tobą, PaStKa. Niestety nie mogę obejrzeć jutrzejszego meczu z Koreą. Szkoda tym większa, że podobają mi się Azjatki na tym turnieju. Trzymać kciuki oczywiście będę. Chciałbym , żeby więcej pograła Agnieszka Bednarek, bo jest chyba najmniej "wykorzystywana" z całej kadry. No i oby MIlena Rosner zrobiła swoje (wydaje mi się, że podobnie jak na mecz z Japonkami, jest ona dobrym rozwiązaniem - ataki o blok, wychodzące w aut są trudniejsze do obrony niż "gwoździe").
Jak zobaczę powtórkę meczu z Koreą, to napiszę coś więcej. Oby pozytywnego. Pozdrawiam wszystkich kibiców reprezentacji, mam również nadzieję, że sprawy rodzinne M. Bonitty ułożą się pomyślnie i w styczniu wywalczymy awans olimpijski w turniej kontynentalnym. Póki co piłka w grze. Wyśpimy się po turnieju:)
fruszu
 
Posts: 11
Joined: 2 Sep 2007, o 13:22
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby dreamer » 14 Nov 2007, o 23:33

Rzeczywiście, jakby niechęć jakaś do pisania postow w temacie Pucharu Świata i dzielenia się swoimi uwagami.

Ja sądzę, że po części cała reprezentacja na to zapracowała, że zastanawiamy się, czy zabrać głos i zacząć psioczyć, czy dać spokoj.

No bo co tak naprawdę napisać? Czy np. o tym, że po niektorych meczach ze zdumieniem zachodziłem do głowy po wyjaśnienie dziwnego fenomenu, że oto okazuje się, że Mariola Zenik nie umie ustawić się do odbioru piłki? W końcu wiele razy przekonywała nas, że potrafi grać w przyjęciu i obronie. Więc co? Pisać, że w meczu "x" zapomniala jak się gra w siatkowkę?

Czy np. o tym, że po meczu Polska - Japonia (natychmiast po nim) miałem ochotę siąść do kopmutera i napisać. A zacząć pisanie miałem od kluczowego pytania. Czy reprezentacja Polski ma psychologa i kto nim jest? Bezradność dziewczyn na boisku a Marco Bonitty w kwadracie trenerskim była zatrważająca. Oczywiście, że zamiast w pośpiechu siąść i rzucić w eter pytanie o ktorym wyżej, zacząłem się zastanawiać, czy to może jednak ja nie wszystko rozumiem.

Gdy już byłem skłonny moje przeczucia "psychologiczne" w odniesieniu do zawodniczek i trenera zrzucić na karb mojego "braku fachowego oglądu", gruchnęła wieść ktora mnie powaliła.

Oto Bonitta chodzi jak struty, bo ma problemy. Ma je od dawna, ale podobno "po bohatersku" ukrywał je przed zespołem, by go nie dołować. Odpowiedzcie sobie sami, czy nie dołował go ukrywając prawie tydzień fakty, jakie go przybijały, czy może tym przyczynił się do kilku porażek.

Skoro ja widziałem, że z naszej reprezentacji zrobił się szpital psychiatryczny, to inni chyba też to widzieli?

To tylko probka nastrojow jakie targają kimś, kto chce siąść do kompa i napisać coś "fachowo" o Polkach w Pucharze Świata.

Może właśnie z tego powodu postow jest tak mało.


dreamer
...you may say I'm a dreamer, but I'm not the only one...
User avatar
dreamer
 
Posts: 7280
Joined: 21 Aug 2007, o 11:57
Location: Poznań
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby mateo9 » 15 Nov 2007, o 21:30

noi wygrana z Korea. kurde szkoda tego turnieju bo tak na dobra sprawe moglismy wygrac kazdy mecz poza Brazylia i Wlochami i teraz bysmy sie cieszyli z awansu eh szkoda. troche brakuje mi zmieniczek bo taka lawka jaka mamy no coz 'Bednarek ile razy grala raz z Kenia Kaczorowska to samo, wziescie Sliwy na ten turniej jako zawodniczki bylo jedna wielka porazka jedynie co Rosner i Sawicka na cos sie przydaja. brak zmieniczki dla Skowronskiej ktora i tak gra b.dobrze (najlepiej punktujaa zawodniczka calego turnieju z ok45%skutecznoscia)czasami sie odbija bo niewazne ile bledow popelni i tak musi zostac noi mysle ze powaznym problemem jest rozegranie naszej Sadurek. ciagle mam przed oczami ta pilke z Kuba eh. to jest juz meczoce jak ona pcha te pilki na sile na lewy atak do Glinki ktora nie jest roboem. mysle ze Milena mysli ze Gosia jak jest na boisku to wszystko do niej i jakos sie uda bo przeciez najlepsza atakujaca Europy skonczy: wiekszosc tak ale w kluczowych momentach i sily nie te i juz podwojny blok. trzeba narazie odlozyc Sadurek i wprowadzic Ize Belcik ktora gra kombinacyjnie moze nie najdokladniej ale dziewczyny nie atakuja na 2 bloku
mateo9
 
Posts: 316
Joined: 6 Sep 2007, o 19:45
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby dreamer » 15 Nov 2007, o 21:42

Sorry!
Tak jakoś z formalnego punktu widzenia, wychodzi "nieregulaminowo", ale dyskutantów w temacie malo (nikt nie chce podjąć dyskusji o problemach jakie poruszyłem w poprzednim poście, a zdaje mi się, że mam pewną kuriozalną ciekawostkę dotyczącą klasyfikacji końcowej Pucharu Świata kobiet.

Po meczach dzisiejszego dnia, tabela przedstawia się następująco:

1 Włochy 10 20 781:541 30:2
2 USA 10 19 877:744 28:10
3 Brazylia 10 18 793:594 26:8
4 Kuba 10 17 922:862 25:16
5 Serbia 10 17 821:768 25:12

Wszystkie serwisy informacyjne (w tym także Strefa Siatkówki, ale abyśmy z przesadnego formalizmu mogli uśmiać się jeszcze mocniej, także oficjalna strona Brazylijskiej Konfederacji Siatkówki) ogłosiły, że awans do finałowego turnieju Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, wywalczyły sobie już ekipy Włoch i Stanów Zjednoczonych.

Zobaczmy zatem, co wstrzymało te serwisy przed "zaryzykowaniem" choćby w trybie przypuszczającym, że trzecimi finalistkami będą Brazylijki (dla mnie "są Brazylijki" - bo to co musiałoby się wydarzyć aby nimi nie były, jest mniej prawdopodobne, niż udana wyprawa paralotnią na księżyc :D :D :D ).

Jak widzimy Brazylia ma teraz 18 punktów i o jeden punkt wyprzedza Kubę i Serbię. Tylko Kuba i Serbia mogłaby ewentualnie jutro zrównać się z Brazylią dużymmi punktami i ewentualnie odebrać jej miejsce w Pekinie.

Zobaczmy zatem co musiałoby się stać jutro, aby Brazylia nie awansowała do Pekinu.

1. O jeden punkt mniej od Brazylii mają tylko Serbia i Kuba, więc tylko te dwie drużyny, przy zwycięstwie jutro (i przy jednoczesnej porażce Brazylii, mogłyby się zrównać z Brazylią punktami. Ale że jutro Kuba gra mecz z Serbią, przeto możliwość zrównania się punktami z Brazylią ma tylko jedna - zwycięska - drużyna z tych dwóch.
2. Brazylia musiałaby przegrać z Japonią (niby możliwa sprawa, czemu nie :) )

No to liczmy:
Najgorsze, co może się Brazylii przytrafić, to porażka 0:3 (0:25, 0:25, 0:25) (słownie: w trzech setach, przy czym w każdym do zera małymi punktami !!! :D ). Wtedy Brazylijki ukończyłyby turniej z bilansem małych punktów: 773:669 = 1,155.

Żeby więc Serbia lub Kuba wyprzedziły Brazylię, musiałyby ukończyć turniej ze stosunkiem małych punktów minimum o jedną tysięczną lepszym od Brazylii, czyli 1,156.

Co musiałaby zrobić Kuba, aby mieć taki stosunek końcowy małych punktów? Najlepiej wygrać w trzech setach, czyli zdobyć minimum 75 punktów (ale pamietajmy, że kto wygrywa w trzech setach, najczęściej zdobywa dokładnie tyle, żadziej nieco więcej). Więc załóżmy, że Kuba ma po stronie zdobytych małych punktów o 75 więcej niż po dzisiejszym dniu. Do ilu zatem musiałaby wygrywać z Serbią sety, żeby wyprzedzić Brazylię? Proste przeliczenie:
997:x = 1,156
czyli
x = 845
Wystarczy popatrzeć, że Kuba już ma straconych 862 małych punktów, czyli Kuba szans na wyprzedzenie Brazylii już nie ma.

To może Serbia? :D

czemu nie. Może np. Serbia wygra w trzech setach z Kubą. Będzie miała o 75 malych punktów więcej niż po dzisiejszym dniu. Jakie musiałyby być wyniki setów w meczu Serbia - Kuba, aby Serbia wyprzedziła Brazylię? Licxzymy:
896:x = 1,156
czyli
x = 775 ??? !!!

Niesamowite :D To wręcz rewelacja :D
Przecież Serbia do tej pory ma straconych 768 małych punktów.
czyli aby wyprzedzić Brazylię jutro (przy założeniu że Brazylijki przegrają z Japonkami w trzech setach, w każdym do zera :D ) Serbia nie może stracić więcej niż 7 małych punktów w meczu (wygranym) z Kubą.

Zatem mamy już scenariusz jutrzejszych emocji, które doprowadzą do wyeliminowania Brazylii z Igrzysk w Pekinie !!! !!! !!!


Oto ten scenariusz w postaci wyników końcowych tych meczów, które o wyeliminowaniu Brazylii zadecydują:

Japonia - Brazylia 3:0 (25:0, 25:0, 25:0)
Serbia - Kuba 3:0 (25:0, 25:0, 25:7)

Zalecam dobry sen przed tymi jutrzejszymi emocjami.
Życzę wielu wrażeń, szczególnie podczas dwóch wyżej wymienionych meczów :D

No bo w końcu "formalnie" Brazylia jeszcze nie ma zapewnionego miejsca w Pekinie... :D

Co za paradoksalna sytuacja.
A największym smaczkiem tego paradoksu jest fakt, że bardzo prawdopodobną (o wiele bardziej od tego że Brazylia nie awansuje na Igrzyska) jest taka sytuacja, że Brazylia, która jeszcze nie ma ("formalnie") awansu w kieszeni, wyjdzie w ostatecznym rozrachunku przed ekipę USA, która awans już ma zapewniony. Aby tak się stało, wystarczą zwycięstwa (nawet tylko po 3:2 - minimalną różnicą małych punktów w każdym secie) Włoch nad USA i Brazylii nad Japonią. :D

Jeszcze raz miłego oglądania "niezwykle ważnych jutrzejszych spotkań !!!


dreamer
...you may say I'm a dreamer, but I'm not the only one...
User avatar
dreamer
 
Posts: 7280
Joined: 21 Aug 2007, o 11:57
Location: Poznań
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby fruszu » 16 Nov 2007, o 00:14

Na początek szacunek za poprzedni post dla dreamer:)
Nie sprawdzałem tych obliczeń, ale wierzę w ich prawdziwość. Dobrze, że niektórzy sami sprawdzają informacje podawane w serwisach zamiast się nimi kierować "w ciemno". Mimo wszystko nie życzę nam, aby Brazylijki odpadły z turnieju, bo dla nas oznaczałoby to miejsce (bez większych obliczeń) siódme.
Nawiązując do poprzednich postów.
Temat rozgrywających:
Lubię Izę Bełcik, ciężko mi było zrozumieć, że od WGP więcej szans dostawała Milena Sadurek. Ale w miarę upływającego czasu gra Mileny podobała mi się coraz bardziej. Przede wszystkim jej pewność, opanowanie i dokładność, zgranie ze środkowymi (to wszystko jeszcze na WGP). Pomyślałem więc, że Bonitta po prostu widział, iż Iza do formy dochodzić będzie jeszcze przez pewien czas, szansę warto dać więc Milenie. Powodów zabrania Magdaleny Śliwy w miejsce Izy Bełcik nie znam. Uważam jednak, że nie można obarczać naszej pani trener winą za słaby wynik. W meczu z Brazylią zawiodła, ale jako zmienniczka spisywała się nieźle (dziś, tj z Koreankami, wręcz dobrze). Nie zmienia to faktu, że lepiej być dobrym II trenerem (i tłumaczem) niż łączyć tę funkcję z rolą zawodnika. Na dużym turnieju skupić się trzeba na swojej roli w 100%, nie można dzielić uwagi na kilka funkcji, bo też i cel jest jeden...
Póki co idealnym rozwiązaniem dla mnie, kibica, byłaby Milena Sadurek, która, gdy zabraknie "błysku" (jedno z ulubionych słów naszych koentatorów;) i niekonwencjonalnego rozegrania, mogłaby być zamieniona przez Izę Bełcik. Wydaje mi się, że Iza ma również tę właściwość, że niezależnie od wyniku wprowadza na parkiet dużo entuzjazmu. Mnie osobiście się to podoba i brakuje mi jej w drużynie także z tego powodu.
Odnośnie problemów w sferze psychiki zespołu: mam nadzieję, że obędzie się bez gwałtownych ruchów przy reprezentacji. Nie mam prawa oceniać Bonitty, nie wiem jak postąpił bym w jego sytuacji. Wiem natomiast, że wszystkie trudności, które spadły na nasz zespół mogą go wzmocnić, pod warunkiem konsekwentnej pracy. Wydaje mi się, że sukces, który przyjdzie po ciężkiej walce, zaprocentuje lepszym wynikiem na Igrzyskach, skonsoliduje drużynę. Wiem, że jako kibic mam pewien obowiązek nie podkopywania budowanych fundamentów. W umiejętność wyciągania wniosków przez nasz sztab wierzę, nie mam powodu myśleć inaczej (proszę zauważyć, że na każdym turnieju grał inny skład, oznacza to, że Bonitta myśli i wciąż szuka optymalnego zestawienia, trochę ryzykując tym samym...).
Mam nadzieję, że niezależnie od wyników, wątpliwości i pytań bez odpowiedzi, będziemy jednak pisać na tym forum. Zdaję sobie sprawę, że moje posty mogą być banalne, nierzetelne, czy sztampowe. Wydaje mi się jednak, że na pytania łatwiej znaleźć odpowiedź, gdy się je, po pierwsze, zada, po drugie, spróbuje odpowiedzieć, po trzecie, wysłucha innych, po czwarte, zweryfikuje swoje zdanie (lub nie).
Pozdrawiam wszystkich, którym się chce oglądać mecze naszych pań, myśleć o nich i dzielić się swym czasem komentując japońskie wydarzenia na bieżąco,lub też czytając wypowiedzi innych.
Dobrej nocy, jutro pobudka po 6...
fruszu
 
Posts: 11
Joined: 2 Sep 2007, o 13:22
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby PaStKa » 16 Nov 2007, o 16:22

Czyż matematyka nie jest potęgą?? :D

Dziś już wiemy, że scenariusz nakreślony przez dreamera się nie spełnił. Ździwiłbym się, gdyby tak się stało, choć gdyby do gry weszły walkowery, to może... W każdym bądź razie dziś było zwycięztwo po zadowalającej grze Polek. Zgodnie z planem przegrały również Japonki. Niepokoi tylko uraz Marili Zenik w przedostatniej akcji(zna ktoś jakieś szczegóły??) Najlepszą punktującą turnieju została Kasia Skowrońska i wielkie brawa dla niej. Według mnie to ona była najlepszą polską siatkarką na tym turnieju.Więc mamy 6 miejsce. Na to liczyliśmy?? Na pewno nie. Z drużyn liczących pokoliśmy tylko Serbki, a na dodatek przegraliśmi z Japonią, która jest trudnym rywalem, ale do ogrania. Co miało wpływ na ten wynik?? Nienajlepsza forma fizyczna, na pewno, gorzej, że psychiczna również. Czy Bonitta z prywatnymi problemami może pociągnąć do boju, gdy sam chodzi jak struty?? Nie sądze. Jak wspomniał dreamer kilka postów temu psychologa nie ma. Chyba, że ktoś w sztabie pod przykrywką asystenta jest na prawdę wykwalifikowanym psychologiem, który regularnie rozmawia z zawodniczkami. Nawet jeśli to nie przynosi to efektów.
„Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.” - Albert Einstein
User avatar
PaStKa
 
Posts: 174
Joined: 1 Sep 2007, o 08:19
Location: Wrocław
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby mewa » 16 Nov 2007, o 16:28

dreamer wrote:Wszystkie serwisy informacyjne (w tym także Strefa Siatkówki, ale abyśmy z przesadnego formalizmu mogli uśmiać się jeszcze mocniej, także oficjalna strona Brazylijskiej Konfederacji Siatkówki) ogłosiły, że awans do finałowego turnieju Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, wywalczyły sobie już ekipy Włoch i Stanów Zjednoczonych.


Nie sądzę, by serwisy informacyjne przeprowadzały te obliczenia. Ale na pewno wzięły pod uwagę walkower (niestawienie się drużyny na mecz), za który Brazylia nie dostała by żadnego punktu. Tak więc dopóki się mecz nie odbędzie, ciężko przypisywać drużynom przynajmniej jeden punkt. Walkowery zdarzają się niezmiernie rzadko, ale jednak się zdarzają.
User avatar
mewa
Redaktor   Redaktor
 
Posts: 2123
Joined: 21 Aug 2007, o 07:40
Location: Łódź
Płeć: M

Re: Puchar Świata 2007 - turniej kobiet

Postby jasson » 16 Nov 2007, o 22:37

Najwyższy czas na podumowanie PŚ...
6 miejsce Polek. Czy to porażka? Moim zdaniem nie! Przypomnijmy sobie jak blisko byliśmy wygrania meczu z Kubą lub USA. Mecz z Japonią też dziewczyny by wygrały i awansowałyby do IO. Cel minimum został osiągnięty czyli szóste miejsce jest. Na dzisiaj poza naszym zasięgiem jest Brazylia i Włochy, mimo że ostatnio z nimi wygrywałyśmy. Włoszki jednak ostatnio mocno poszły w górę. Amerykanki, które awansowały już tak nie odstają. Kuba i Japonia tym bardziej. Przed styczniowym turniejem jestem spokojny. Faworytem będzie Rosja, która w tym czasie odpoczęła. Kto będzie drugi? Ciężko powiedzieć ale każdy inny europejski zespół jest w naszym zasięgu.
Co do zawodniczek. Moim zdaniem nikt nie zawiódł. Rzeczywiście czasami brakło wsparcia z ławki (rozgrywająca, środkowa) ale generalnie było dobrze. Widać jednak było że zespół szybko tracił siły. Tłumaczenie że to morderczy turnie? Owszem, dla każdego a ile energii miały Japonki i Brazylijki w ostatnim meczu... Do tego dodajmy osobistego problemy trenera...
Polska jest nadal w światowej czołówce.
jasson
 
Posts: 563
Joined: 1 Sep 2007, o 08:36
Location: Polska
Płeć: M

Previous

Return to Puchar Świata

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests