[ zamknij ]

Informacja o plikach cookies

Informujemy, że używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych techniologii w następujących celach: reklamowych, statystycznych oraz w celu umożliwienia logowania się w serwisie.

Te technologie mogą też stosować współpracujące z nami firmy badawcze, partnerskie oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W Twojej przeglądarce możesz zmieniać ustawienia dotyczące cookies. Informujemy jednak, że jeżeli to zrobisz, nie będziesz mógł w pełni wykorzystywać funkcjonalności serwisu.

Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że akceptujesz umieszczanie cookies na twoim urządzeniu.

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez azsiak88 » 25 sie 2015, o 19:43

Lineczka napisał(a):U Antigi nie ma świętych krów, więc lepiej niech Drzyzga zacznie się kontrolować.

Myślę, że mimo wszystko Drzyzga o ile nie jest świętą krową to w połowie świętą na pewno. I Fabię doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że może sobie pozwolić na więcej. Może taki mamy urok do dobrych-charakternych sypaczy.
PZPS - Polsatowski Związek Piłki Siatkowej
Avatar użytkownika
azsiak88
 
Posty: 2091
Dołączył(a): 8 maja 2009, o 21:44
Lokalizacja: Łódź
Płeć: M


Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez bytrek » 25 sie 2015, o 20:20

Moze o złoto byśmy nie walczyli ale w top 4 nawet i z Łomaczem w najwyżej formie dawali byśmy rade być. Do tego Doroszynski jako drugi i za 5 lat na IO ten drugi sam by ten wózek pociągnął.
Brak walki i charakteru, to cechy Polaków podczas rozgrywania ćwierćfinałów Olimpijskich.
bytrek
 
Posty: 801
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:00
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez azsiak88 » 25 sie 2015, o 21:20

bytrek napisał(a):Moze o złoto byśmy nie walczyli ale w top 4 nawet i z Łomaczem w najwyżej formie dawali byśmy rade być. Do tego Doroszynski jako drugi i za 5 lat na IO ten drugi sam by ten wózek pociągnął.

Na top 4 nie ma szans. Tym bardziej, że Łomacz nie miałby godnego zmiennika. Nie popadajmy w skrajności. Gdyby Zagumny chciał wrócić to 95% forumowiczów wywaliłoby Łomacza bez mrugnięcia okiem.
PZPS - Polsatowski Związek Piłki Siatkowej
Avatar użytkownika
azsiak88
 
Posty: 2091
Dołączył(a): 8 maja 2009, o 21:44
Lokalizacja: Łódź
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez Skrzypek » 25 sie 2015, o 22:39

madlark napisał(a):To mogła być strategia Stefana. Po środku wiemy czego się spodziewać, a chodziło zgrywanie skrzydeł.
W końcu nie wynik tu był najważniejszy.


Może, tyle tylko, że to "zgrywanie" słabo (delikatnie mówiąc) wypadło. Świeczki na lewe - do Buszka nawet przy dobrym przyjęciu - przerażały... Największy atut Drzyzgi, szybka wystawa do tyłu, też jest..., a właściwie go nie ma, bo przecież z Kurek w tempie Wlazłego nie zaatakuje.

Co niepokoi - rok temu mieliśmy swój styl, wiedzieliśmy, że na prawe skrzydło piłka będzie latać z zawrotną prędkością, mogliśmy przypuszczać, że Winiarski, Mika/Kubiak i Wlazły zapewnią nam 'techniczne bezpieczeństwo'. Dziś gramy stosunkowo wolno i bardzo siłowo. Wydawało się, iż Drzyzga zapewni naszej reprezentacji spokój. Niestety, takiego komfortu mieć nie będziemy.
Skrzypek
 
Posty: 2436
Dołączył(a): 12 kwi 2009, o 18:09
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez drukjul » 26 sie 2015, o 06:06

serek napisał(a):Pozwolę się nie zgodzić z kilkoma stwierdzeniami Drukjula.
Po pierwsze dobra gra na bloku skrzydłowego jest uzależniona od środkowego w najmniejszym stopniu właśnie.
Najważniejszy jest tajming, potem czytanie gry (rozgrywającego i kierunków ataku przede wszystkim) i trzymanie się taktyki. Potem jest technika i warunki fizyczne. Potem zagrywka - pozwala wykorzystać wszystkie wcześniejsze elementy. Nie ma większego znaczenia, że skaczesz obok Muserskiego, czy Polańskiego - ważniejsze, ze wasza zagrywka pozwala ustawić całą akcję w obronie, czyli skoczyć w odpowiedniej sekundzie w odpowiednim miejscu. Dlatego potworna zagrywka Biełgorodu i trzymanie się taktyki pozwalała ustawić skuteczny blok takiemu Grozerowi, bo nadążał gdzie trzeba i już czekał nad siatką, a weź przełam takie łapy jak u Behemota...


Myślę Serku jednak, że w ostatnich latach w siatkówce rola skrzydłowych w bloku się wyraźnie zmieniła. Jeszcze niedawno większość zawodników na ”2” i ”4” faktycznie najczęściej starała się pilnować swojej pozycji i była przyzwyczajona do, że skacze do bloku bardzo blisko swojej antenki. Jeśli tylko piłka od rozgrywającego była odpowiednia na szerokość, to wybór jaki był udziałem skrzydłowego sprowadzał się zasadniczo przede wszystkim właśnie do timingu. Próby stawiania trójbloku były zarezerwowane dla nielicznych sytuacji, kiedy na przykład po przeciwnej stronie siatki na kontrze piłkę z konieczności musiał rozgrywać środkowy i z góry było wiadomo że to musi być wysoka, czytelna świeczka na prawe, lub na lewe. A z kolei granie opcjami w bloku, będących w dzisiejszej siatkówce tym elementem, których efekt nie zależy tylko i wyłącznie od samych siatkarzy, ale w dużej mierze jest afektem długich i żmudnych przedmeczowych analiz całego sztabu szkoleniowego - czyli statystyków i trenerów, jeszcze całkiem niedawno w czasach Lozano, czy Castellaniego zarezerwowane był dla akcji po 20 punkcie i to też raczej w tych najważniejszych pojedynkach reprezentacji na przykład na MŚ, ME, czy na IO. Dziś w wielu reprezentacjach grę opcjami, coraz częściej zaczyna się już od stanu 0:0 i to nawet w przysłowiowych meczach o pietruszkę. I te wszystkie starania wielu ludzi są po to tylko, żeby zdobyć w najlepszym wypadu blokiem od 10-13% wszystkich punktów w meczu, bo jednak umówmy się, że blok w męskiej siatkówce, trochę inaczej niż w siatkówce kobiecej, ma znacznie mniejsze znaczenie dla wyniku spotkania i tego, kto ten mecz wygra, a kto przegra, niż skuteczność w pozostałych kluczowych elementach: w ataku, przyjęciu, czy w zagrywce. Choć oczywiście dobra, odrzucająca zagrywka z blokiem jest silnie powiązana - każda męska drużyna wyraźnie odrzucona od siatki i zmuszona do kończenia już w pierwszej akcji ataków na trójbloku będzie miała olbrzymie kłopoty i to właściwie niezależnie, kto konkretnie będzie ten blok po drugiej stronie siatki ustawiał i kto będzie atakował.

Kilkuletnia dominacja Brazylijczyków w męskiej światowej siatkówce polegała między innymi na tym, że potrafili wprowadzić do siatkówki zupełnie nowe zasady taktyczne, w tym także granie opcją w bloku i skakanie trójblokiem nawet w pierwszej akcji, po nieidealnym przyjęciu i dograniu piłki do rozgrywacza. I w takich wypadkach rola skrzydłowego i jego współpraca ze środkowym są dziś naprawdę ważne. Jak się popatrzy na Murilo, który w ostatnich czasach sam wielkimi atutami fizycznymi na pewno nie dysponuje, to można wychwycić, że on tym blokiem canarinhos dosłownie dyryguje i jeśli tylko wskaże środkowemu bloku np. "idź do prawego, ja przejmuje twoją pozycję", to i Lucas takie polecenie bez zmrużenia okiem zaraz wykona. Aktywność skrzydłowych, którzy przestali skakać do bloku tylko przy własnej antence, a starają się pomagać, jak tylko mogą, na całej szerokości siatki, a oprócz tego coraz częściej decydują na boisku o sposobie stawiania bloku w konkretnej akcji, stała się dziś ważnym czynnikiem taktyki wielu zespołów światowej czołówki i pozwala na tym skrzydle, czy nawet na tym wycinku siatki, gdzie jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie wyprowadzony atak drużyny przeciwnej, zorganizować sobie wcześniej przewagę liczebną. Kiedyś Giba, Priddy, dziś m.in Earvin Ngapeth, Zajcew, Juntorena, Grozer czy też wspomniany tutaj Winiar i Michał Kubiak wręcz idealnie się w taką nową, elastyczną taktykę skrzydłowych na bloku wpasowali. I podkreślmy, że teraz to już coraz bardziej popularna taktyka, albo wręcz nowy system gry, który zaczyna przyjmować coraz więcej zespołów, a nie tylko indywidualna umiejętność czytania gry przez poszczególnych siatkarzy, bo przejście skrzydłowego do środka często jest przyjętą jeszcze przed akcją opcją, albo wynika z wpojonych zasad - jeśli na przykład zagrywka jest do "5" i przyjmujący przeciwników się wywraca, to nasz atakujący na ”2” ma już zakodowane że automatycznie idzie w lewo, żeby pomóc środkowemu przy krótkiej, albo wręcz przejąć jego pozycję na bloku. Niby to wszystko wydaje się teraz zupełnie oczywiste, ale przypomnijmy sobie jak się grało w siatkówkę jeszcze kilka temu - wielu skrzydłowych skakało do bloku właściwie tak samo na swojej pozycji przez całą swoją karierę i to na czym byli skoncentrowani, to najwyżej na trajektorii piłki od rozgrywającego do ich vis-a-vis po drugiej stronie siatki, bo ten element decydował o tempie wyskoku i często także o skuteczności bloku. Jakiekolwiek pomoc, przejście do środka siatki i przejęcie pozycji kolegi było dla nich przeważnie jednak sporym problemem, bo po prostu w takim elastycznym systemie blokowania nigdy wcześniej od wieku juniora nie grali i nie zostali do takiego sposobu gry przyzwyczajeni. W dzisiejszych czasach skrzydłowy, jeśli chce być rzeczywiście skuteczny w bloku, nie tylko musi mieć oczy dookoła głowy, śledzić uważnie co się dzieje na całym boisku po drugiej stronie siatki, ale także przypomnieć sobie i wykorzystać informację, jaka opcja bloku w takiej sytuacji, w takim ustawieniu i przy takim a nie innym wyniku punktowym może okazać się najlepszym wyborem. Co w stresie, przy równym wyniku, w meczu o dużą stawkę, na pewno też nie jest wcale takie łatwe. A następna sprawa to komunikacja i odpowiednia odpowiednia interakcja pomiędzy blokującymi, bo tego typu widzę i tego typu decyzję - np. "gramy teraz opcją, przejmuje twoją pozycję, a ty idź prawo, lub w lewo" trzeba jeszcze umieć w takim momencie przekazać środkowym, a z pewnością nie każdy skrzydłowy ma charyzmę i boiskowy autorytet Murilo.

StanLee napisał(a):
A potem w statystykach i tak się zwykle okazuje, że w dystansie sezonu ta różnica pomiędzy "bardzo dobrym" atakującym na bloku, a tym nieco "słabszym" mieści się najczęściej w aptekarskich granicach 0.1-0.15% punktu blokiem na set. :D

Tak jak 6-7% skuteczności ataku to na dystansie takiego średniego, czterosetowego spotkania to tak naprawdę dwa skończone ataki więcej lub mniej. :) Poza tym wiadomo, że te punktowe bloki to tylko mała część pracy, jaką siatkarz wykonuje na bloku - i pewnie statystycznie wygląda to też tak, że lepszy ''statystycznie'' na bloku gracz (choć pewnie nie za każdym razem, generalizuje w tym momence), z reguły jest efektywniejszy na bloku w ogóle. I różnica między Kurkiem, a Pawłowem na przykład jeżeli chodzi o punktowe bloki nie jest duża, bo nie może być duża, ale już Pawłow jak na atakującego bardzo łatwo daje sobie ten blok obijać, a gdy większość ataków idzie własnie przez lewy atak przeciwnika, to już jest mankament który pewnie kilku szans na kontratak pozbawia.


Ja się oczywiście zgadzam, że w gronie rosyjskich atakujących to Michajłow jest bardziej nowocześniej grającym skrzydłowym w bloku, przede wszystkim na pewno bardziej aktywnym i częściej przesuwającym się z własnej inicjatywy do środka. Pawłow, pomijając nawet jego gorsze warunki fizyczne, to właśnie trochę taki atakujący jeszcze w starym stylu; siatkarz całą karierę trochę automatycznie skaczący w jednej pozycji, który chyba nie zawsze uważnie śledzi, co się dzieje po drugiej stronie siatki. Jemu także w sbornej zdarzały się przecież takie sytuacje, że piłka od rozgrywającego przeciwnika wędruje na prawe skrzydło, a on się wieszał przy swoim skrzydłowym na ”2” i nie było wtedy z Pawłowa pożytku ani w bloku, ani w obronie. Choć podczas Final Six LŚ w 2013, a to był bezsprzecznie najlepszy występ tego atakującego w sbornej, został przecież wtedy MVP całego turnieju, Pawłow został drugim blokującym rosyjskiej drużyny po Muserskim i zaliczał regularnie po dwa bloki punktowe w każdym meczu, plus jeszcze dodatkowo jeszcze kilka wybloków. Jak na skrzydłowego to naprawdę bardzo dobre statystyki i od siatkarza grającego na tej pozycji właściwie trudno oczekiwać wiele więcej. Rosjanie zresztą grali na tym turnieju zupełnie jak nie oni - mieli niski skład (za wyjątkiem Muserskiego oczywiście), za to fantastycznie bronili. Ani wcześniej, ani później to się im nie powtórzyło, a i teraz Alekno po swoim powrocie, zdaje się też wcale nie zamierza iść akurat w tę właśnie stronę z taktyką i składem sbornej.

serek napisał(a):Pozwolę się nie zgodzić z kilkoma stwierdzeniami Drukjula.

Druga rzecz - w siatkówce każda akcja ma na celu przede wszystkim zdobycie bezpośredniego punktu, to jest najważniejsze, a resztę się dopiero kombinuje.


Oj tam, oj tam - dziś siatkówce podobny maksymalizm, żeby nie powiedzieć "zerojedynkowość" to już raczej nie taktyka, tylko co najwyżej bazy danych. :) Teraz to już wszyscy ślęczą nad statystykami i na długo przed meczem łamią sobie głowy, co się bardziej kalkuluje przy tych, a nie innych siatkarzach we własnej drużynie i przy takim, a nie innym przeciwniku stojącym po drugiej stronie - ryzyko na przykład na zagrywce, albo przy kontrze na wysokiej piłce, czy kombinowanie i szukanie punktów w innych elementach. Agresywny blok z dłońmi głęboko przełożonymi na drugą stronę siatki, to w końcu też ryzyko, że częściej mogą zdarzać się błędy dotknięcia siatki i że więcej punktów zostanie oddane w ten sposób przeciwnikowi właściwie za darmo. O niemal wszystkim decydują więc głównie cyferki i efektywność - wszyscy stali się dziś niewolnikami procentów, a przysłowiowy trenerski nos został odstawiony do lamusa. A potem my się dziwimy, iż prezes JW się dziwi, że włoski trener którego zatrudnił w swoim klubie, pozwalał swoim skrzydłowym na lewym skrzydle atakować tylko z quicka, a wszystkie lekko podwyższone piłki mieli polecenie kiwać.

StanLee napisał(a):Ale myślę też, że umiejętności/brak umiejętności indywidualnych w tym elemencie ma znaczenie - i będzie miało jeszcze większe, bo już wspominałem o opinii Andrzeja Niemczyka, według którego za jakiś czas ten pojedynczy blok to w ogóle będzie jeden z najważniejszych elementów w siatkówce. Może to trochę przesadzona opinia, ale chyba dobrze wpisuje się w te nowe tendencje w siatkówce, bo zatrzymanie takich atakujących na pojedynczym bloku jak Zajcew czy Michajłow to właśnie w dużej mierze kwestia czegoś ''ekstra'' na siatce czy w obronie.


W męskiej siatkówce to raczej ostatnio wszystko idzie w stronę dokładnie przeciwną, czyli w kierunku coraz większej uwagi przykładanej do taktyki zorganizowanego bloku grupowego i próby uzyskania liczebnej przewagi na siatce przez stawiania trójbloku, kiedy tylko się da i kiedy tylko można. Trochę gorsze przyjęcie, niekoniecznie wcale od razu negatywne i od razu na jednym skrzydle wyrasta często nie wiadomo skąd gęsty las z trzech par rąk. A w niektórych wypadkach wyraźnie widać, że jeszcze przed wykonaniem zagrywki zapadła decyzja, że taki blok zostanie postawiony, czyli że drużyna gra opcją. Oczywiście dzieje się to też kosztem podjęcia ryzyka, że rozgrywający przeciwnika będzie miał szansę rozegrać piłkę w ogóle bez bloku. Ale jak widać czołowi trenerzy uznają najwyraźniej mimo wszystko, że takie ryzyko im się opłaca. Jeszcze kilka lat temu takie sytuacje zdarzały się znacznie rzadziej i najczęściej takie opcje zarezerwowane były tylko dla akcji w końcówkach setów.

Nie wiem jednak, czy trener Niemczyk nie powiedział o tym większym dziś znaczeniu pojedynczego bloku bardziej w kontekście zmian siatkówce żeńskiej, którą zdarza mu się w końcu komentować zdecydowanie częściej, a ja mam z kolei okazję oglądać i obserwować zdecydowanie rzadziej niż męską. Niewątpliwie w żeńskiej element bloku zawsze miał zawsze większe znaczenie niż w męskiej i to zwłaszcza blok pasywny, który zawsze stwarza szansę dla obrony piłki i wyprowadzenia kontry. To oczywiście też się zmienia, bo kobieca siatkówka idzie wyraźnie śladem męskiej zarówno w siłę i w zasięg, jak i wyraźnie większą prędkość rozgrywania piłki, ale takie spotkania jak tegoroczny mecz w fazie grupowej World Grand Prix Włochy-Brazylia, w którym zwycięska drużyna canarinhos w trzech krótkich setach zdobyła 18 punktów blokiem i pewnie oprócz tego miała jeszcze dodatkowo ponad drugie tyle wybloków, ciągle się jeszcze tam zdarzają. W męskiej siatkówce, nawet przy wyraźnej różnicy klasy sportowej rywali aż 18 pkt, czyli prawie 25% z 75 punktów potrzebnych do wygrania trzech setów nikt nie zdobędzie, co jednak pokazuje, że pewne istotne różnice pomiędzy siatkówką mężczyzn i kobiet nadal istnieją i przynajmniej na razie może nie ma też sensu, aby mówiąc kolokwialnie wrzucać je do jednego wora.
drukjul
 
Posty: 3619
Dołączył(a): 2 lip 2015, o 16:23
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez PJ_volleyball » 26 sie 2015, o 20:03

Po dobrym występie w Memoriale, Jaumela w reprezentacji Francji zastępuje Pierre Pujol.
Ciekawe.
PJ_volleyball
 
Posty: 794
Dołączył(a): 1 sty 2015, o 01:36
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez kanimo » 26 sie 2015, o 20:34

Z "powodow technicznych" cokolwiek by to nie znaczylo.
Kibice domniemuja chec sprawdzenia w grupie nowego zawodnika (z ta ekipa nie gral), poszerzenia wyboru i rywalizacji przed IO.
Badz jednak brak satysfakcji z postawy zawodnika w memoriale.
kanimo
 
Posty: 4431
Dołączył(a): 5 lis 2010, o 20:18
Lokalizacja: Valence-Francja
Płeć: K

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez astronauta » 26 sie 2015, o 21:41

bytrek napisał(a):Moze o złoto byśmy nie walczyli ale w top 4 nawet i z Łomaczem w najwyżej formie dawali byśmy rade być. Do tego Doroszynski jako drugi i za 5 lat na IO ten drugi sam by ten wózek pociągnął.

Siła mediów i ignorancja Mielewskiego działa na pokolenie Facebooka: Doroszyński??? A kto to?
Zwycięzca Typera Rio 2016 :-)
Zdobywca zaszczytnego medalu z buraka w Typerze +Ligi 2015/2016 :-)
astronauta
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 sie 2011, o 12:11
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez bytrek » 27 sie 2015, o 06:29

Droszyński? Najlepszy rozgrywający ostatnich MŚ kadetów. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi mediami, ale uważam, że z Leonem i Łomaczem na rozegraniu, który gra na swoim najwyższym poziomie, bylibyśmy w stanie wywalczyć medal.
Brak walki i charakteru, to cechy Polaków podczas rozgrywania ćwierćfinałów Olimpijskich.
bytrek
 
Posty: 801
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:00
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez pewniak » 27 sie 2015, o 07:12

bytrek napisał(a):Droszyński? Najlepszy rozgrywający ostatnich MŚ kadetów. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi mediami, ale uważam, że z Leonem i Łomaczem na rozegraniu, który gra na swoim najwyższym poziomie, bylibyśmy w stanie wywalczyć medal.

Nie będę dyskutował, bo to bezcelowe. Pod rozwagę daję tylko jeden fakt: Leo Messi (w sporcie, gdzie w pojedynkę można łatwiej wygrać mecz niż w siatkówce) nie może nic "wartościowego" ugrać z reprezentacją Argentyny. Wnioski wyciągaj sam.
Asseco Rzeszów
pewniak
 
Posty: 4916
Dołączył(a): 2 wrz 2012, o 11:28
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez lipton » 27 sie 2015, o 07:51

bytrek napisał(a):Droszyński? Najlepszy rozgrywający ostatnich MŚ kadetów.

Chyba Astronoaucie chodziło o to, że Mielewski przekręcił nazwisko z Droszyńskiego na Doroszyńskiego.
II liga siatkówki kobiet - treningi dla dzieci i młodzieży - Miejska Amatorska Liga Siatkówki - http://laskovia.pl/
Avatar użytkownika
lipton
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 23 kwi 2009, o 15:53
Lokalizacja: Łask
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez bytrek » 27 sie 2015, o 08:06

Mam wywalone na ludzi którzy ortografie uważają za sens życia, a łapanie za słówka to hobby


pewniak napisał(a):Nie będę dyskutował, bo to bezcelowe. Pod rozwagę daję tylko jeden fakt: Leo Messi (w sporcie, gdzie w pojedynkę można łatwiej wygrać mecz niż w siatkówce) nie może nic "wartościowego" ugrać z reprezentacją Argentyny. Wnioski wyciągaj sam.


Nie chodzi mi o to ze Leon będzie wygrywał nam sam. I właśnie dobrze to ująłeś, że bez drużyny nic się nie ugra. Dlatego też uważam, żę ewentualne braki u Łomacza, nasza drużyna wyrówna i zdoła ugrać medal. Dlatego też nie trzeba Drzyzgi traktować jak świętej krowy, bo jest porostu czarną owcą. Zrobić myk i nie zabrać na ewentualne igrzyska. Bedzie miał nauczkę na resztę życia.
Brak walki i charakteru, to cechy Polaków podczas rozgrywania ćwierćfinałów Olimpijskich.
bytrek
 
Posty: 801
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:00
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez repres1 » 27 sie 2015, o 10:22

pewniak napisał(a):Nie będę dyskutował, bo to bezcelowe. Pod rozwagę daję tylko jeden fakt: Leo Messi (w sporcie, gdzie w pojedynkę można łatwiej wygrać mecz niż w siatkówce) nie może nic "wartościowego" ugrać z reprezentacją Argentyny. Wnioski wyciągaj sam.

Coś jednak ten Messi ugrał. Wicemistrzostwo świata trudno uznać za "nic wartościowego".
Przenosząc to na grunt siatkówki:
Jeśli wicemistrzostwo olimpijskie reprezentacji Polski ktoś uznałby za "nic wartościowego", ja uznałbym tę osobę za kogoś, kto zachłysnął się mistrzostwem świata. Nasze zwycięstwo to przeszłość. Nie demolowaliśmy przeciwników, a 2-3 piłki decydowały, czy w ogóle "powąchamy pierwszą szóstkę" tych mistrzostw.
Samo mistrzostwo świata nie gwarantuje medalu olimpijskiego. Nie gwarantuje nawet awansu do IO.
Dziś co najmniej Brazylia, Francja, USA, Serbia, Włochy i Polska aspirują do medali. Być może dołączy do tego grona Rosja. Żadna z tych reprezentacji nie ma zbyt dużej "przewagi" nad pozostałymi.
Realnie rzecz biorąc, każdy medal olimpijski będzie dla Polski sukcesem. Srebro - dużym sukcesem.
bytrek napisał(a):Dlatego też nie trzeba Drzyzgi traktować jak świętej krowy, bo jest porostu czarną owcą. Zrobić myk i nie zabrać na ewentualne igrzyska. Bedzie miał nauczkę na resztę życia.

Fabian ma swoje wady, ale:
1. jest obecnie naszym najlepszym rozgrywającym,
2. "dawanie mu nauczki" jest beznadziejną motywacją do decyzji.
Ewentualne fochy Fabiana są jednak dość łatwe do wyeliminowania. Jedynym kryterium doboru jest przydatność dla zespołu. Jeśli ktokolwiek będzie rozwalał zespół, nie ma prawa w nim być. Bez względu na nazwisko i potencjalne możliwości.
Czy da się grać na najwyższym poziomie, mając w składzie wystawiacza (Łomacza nie zaliczam do wystawiaczy)? Oczywiście, że tak. Mając w składzie Kurka, Mikę i Leona wystarczy świeczka w górę i każdy z nich jest w stanie grać skutecznie, a i w przyjęciu dziury by nie było. Tylko po co skazywać się na taki przymus gry?
Polska siatkówka nie upadnie z braku któregokolwiek zawodnika. Będzie prezentować się co najmniej przyzwoicie (nawet jak na dość duże wymagania kibiców). Ale nie warto zbyt łatwo (bez pracy nad wyeliminowaniem wad "fizycznych" i "psychicznych") pozbawiać się żadnego z dobrych zawodników.
repres1
 
Posty: 537
Dołączył(a): 2 wrz 2012, o 07:13
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez astronauta » 27 sie 2015, o 18:24

bytrek napisał(a):Mam wywalone na ludzi którzy ortografie uważają za sens życia, a łapanie za słówka to hobby

Ortografia ortografią, przekręcasz nazwisko. Jakby to był Lupa albo Lipa, a napisałbyś inną pierwszą literę, to też miałbyś wywalone? Jak już piszemy na forum siatkarskim, to z szacunku dla tych ludzi dobrze by było nie przekręcać nazwisk CHOCIAŻ polskich zawodników, bo o Murilo/Murillo już wielu wcześniej pisało.
Zwycięzca Typera Rio 2016 :-)
Zdobywca zaszczytnego medalu z buraka w Typerze +Ligi 2015/2016 :-)
astronauta
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 sie 2011, o 12:11
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez krzysiek95 » 29 sie 2015, o 00:06

Dobry wieczór wszystkim! Będąc na wszystkich meczach zauważyłem jedną rzecz odnośnie naszej kadry. Nie wiem czy się zgodzicie ze mną czy też nie, ale nasz zespół do dobry kolektyw ludzi, którzy chcą coś osiągnąć. Nie mówię, że wszyscy są najlepsi na swojej pozycji na świecie, bo choćby wspomniany wyżej problem z rozgrywającym czy moim zdaniem problem z zagrywką będzie nam spędzał sen z powiek oraz dobitnie pokazuje, że gdzieś ta nasza kadra ma tez słabe strony. Jednak to jak od chłopaków bije motywacja, jak oni chcą grac razem i zdobywać kolejne punkty, sety w końcu trofea jest czymś pięknym dla kibica, który np: dzień później ogląda reprezentacja w piłkę, gdzie każdemu się w głowie poprzewracało i ma gdzieś że gra z orzełkiem na piersi. Własnie ta motywacja i ta dobra atmosfera zespołu najbardziej mi się podobała i była widoczna podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Druga sprawa to postawa na Memoriale Artura Szalpuka. Można by rzec mój rówieśnik (oboje jesteśmy rocznik 95), wszedł i mimo, iż to turniej towarzyski popisał się paroma na prawdę niezłymi zagraniami. Zdziwiony byłem, że aż tak łatwo wchodzi na boisko i po prostu leje tych Francuzów. Jeżeli można powiedzieć coś tez o innych drużynach to bardzo zawiodłem się na Iranie, który turniej potraktował jako zło konieczne i do tego bardzo brzydko się zachowywał. I ostatnie co chciałbym napisać w sumie też troszkę sobie pomóc, to byłem na Memoriale i tez relacjonowałem go dla sport4fans, więc wstawię linki do niektórych artykułów a jakbyście chcieli wejść i poczytać byłbym wdzięczny. Pozdrawiam! [ingerencja moderatora]. Jeżeli kogoś to uraziło bądź jest to niezgodne z prawem tutaj panującym, to proszę o usuwanie samych linków post jest wydaję mi się do tematu :)
Ostatnio edytowano 29 sie 2015, o 20:40 przez Guilder, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Punkt 16. Regulaminu Forum.
krzysiek95
 
Posty: 2
Dołączył(a): 28 sie 2015, o 23:49
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez PJ_volleyball » 29 sie 2015, o 10:23

krzysiek95 napisał(a):Jednak to jak od chłopaków bije motywacja, jak oni chcą grac razem i zdobywać kolejne punkty, sety w końcu trofea jest czymś pięknym dla kibica, który np: dzień później ogląda reprezentacja w piłkę, gdzie każdemu się w głowie poprzewracało i ma gdzieś że gra z orzełkiem na piersi.


Stereotypy takie piękne.
Siatkarze cudowni, waleczni, do rany przyłóż. Dziwne, że jeszcze świętymi nie zostali.
Ta "cukierków" atmosfera wokół reprezentacji siatkarzy jest momentami przerażającą.

Nie lubię takiego pieprzenia głupot.
Komu z piłkarzy się w głowie poprzewracało? Jedziesz.




W całej aferze taśmowej niezauważony przeszedł wątek naszych siatkarzy, którzy – co było tajemnicą Poliszynela – niemal w komplecie prowadzili bardzo kreatywną księgowość i przez moment zdawało się, że prawie cała reprezentacja pójdzie siedzieć, a rozgrywający dostanie zarzut kierowania grupą przestępczą. Przyznacie sami, byłaby to sytuacja bez precedensu, zwłaszcza, że rzecz działa się jakoś niedługo przed igrzyskami. Z tego co mi się kiedyś obiło o uszy, rzecz dotyczyła lewych faktur wystawianych hurtem przez jednego kolesia, na kosmiczne wręcz sumy. Jak przystawiałem ucho to tu, to tam, to słyszałem o kwotach idących w bardzo grube miliony. Według „Wprost” Andrzej Parafianowicz, były wiceminister finansów, mówił Sławomirowi Nowakowi, że siatkarzy udało się po cichu uratować.

Jestem dziwnie przekonany, że gdyby byli piłkarzami, a nie siatkarzami, to nikt by ich nie ratował, bo na wsadzeniu za kraty piłkarza można zyskać społeczne poparcie, a za wsadzenie siatkarza – stracić. Raz jeszcze naszym asom parkietu zaśpiewano „nic się nie stało”, z tą różnicą, że tym razem śpiewały służby państwowe.



Coś w tym jest ;)
Zwłaszcza jeżeli chodzi o ostatni akapit.
PJ_volleyball
 
Posty: 794
Dołączył(a): 1 sty 2015, o 01:36
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez bytrek » 29 sie 2015, o 12:51

Wystarczy że tekst ktoś podpisał Andrzej Parafianowicz, i już wszystko jasne, bzdura
Brak walki i charakteru, to cechy Polaków podczas rozgrywania ćwierćfinałów Olimpijskich.
bytrek
 
Posty: 801
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:00
Płeć: M

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez Noworoczny » 29 sie 2015, o 13:37

Przecież o siatkarzach było w taśmach (-:
nie chcemy polityki na forum
Avatar użytkownika
Noworoczny
 
Posty: 7084
Dołączył(a): 29 gru 2013, o 14:52
Ostrzeżenia: 1

Re: Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2015

Postprzez bytrek » 29 sie 2015, o 18:29

Tak samo jak rozmowa Kulczyka z Tuskiem
Brak walki i charakteru, to cechy Polaków podczas rozgrywania ćwierćfinałów Olimpijskich.
bytrek
 
Posty: 801
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:00
Płeć: M

Poprzednia strona

Powrót do Polskie reprezentacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Domelinho i 1 gość